Wystawy mody Lanvin, Gaultier i YSL – jak to robią w Paryżu

wystawy mody drugieoko
fot. Witold Modrzejewski / Jean Paul Gaultier w Grand Palais

Wystawy mody to temat całkiem nowy, a jak to z nowością bywa – tyleż samo jej sympatyków co przeciwników.

Temat dyskusyjny. Jedni twierdzą, że nie uchodzi by krawiectwo nazwać sztuką podobną malarstwu czy rzeźbie, a projektanta artystą na miarę Leonarda. Cóż dopiero wystawy? Sklepowe i owszem. Widzisz, wchodzisz, kupujesz (ciuch) – nosisz, wyrzucasz, wracasz. Koło się zamyka a biznes kręci. Bo moda to biznes, hajs i promocje.
A tymczasem w galeriach i muzeach, wystaw mody coraz więcej. Zwiedzających też.

Dokładnie miesiąc i szesnaście dni temu, w Paryżu – światowej stolicy mody (no przecież), miałam przyjemność oglądać trzy różne wystawy, a każda o innym, francuskim (a jakże!) projektancie. Postanowiłam do sprawy podejść krytycznie i brutalnie. To też, jak na współczesnego krytyka przystało, wyjęłam z otchłani haftowanej, podręcznej torebki modne okulary z czerwonymi oprawkami i głęboko wcisnęłam je na nos, który à propos zdążył już mocno obsypać się piegami. Do ręki trafił gładki, dizajnerski BIOnotes i pudrowo-różowo-złote pióro wypełnione ciemnoniebieskim tuszem wysokiej jakości. Brwi zmarszczone, usta zaciśnięte, kij połknięty, spojrzenie zmrożone. GOTOWE. Tak wyprawiona zobaczyłam wszystkie trzy wystawy (Obeszłam również, łącznie, pięć muzeów i galerii sztuki, ale już bez kija, zaciśniętych ust, zmarszczonych brwi, zimnego spojrzenia, pióra i notesu) i przyznałam punktację biorąc pod uwagę takie kryteria jak: jakość obiektów, dobór prac, scenografię, estetykę, harmonię i ogólne wrażenie.
Walka była zaciekła, długa i męcząca dla wszystkich, ale podium nie mogło wyglądać inaczej.


Miejsce III – Pierre Bergé i YSLysl poster drugieoko dorota kuzniarska

Odwiedzona przeze mnie jako ostatnia z trzech, niestety ostatnia pozostaje. Chęci było wiele (przypuszczam) a efektu wcale. Idea super, nie przeczę. Retrospektywa najbardziej nieudanego i skrytykowanego pokazu Yves’a Saint Laurent’a brzmi intrygująco i odważnie. Sukcesem byłoby przekonanie współczesnej widowni o niesprawiedliwości jaka dotknęła projektanta, wiktorią – zachwyt odwiedzających. A jednak, oprócz brutalnego marketingu, jaki kusił i atakował mieszkańców i turystów w metrze, na ulicy i w prasie; oprócz świetnego plakatu, który rozbudzał oczekiwania; oprócz nośnego ostatnio nazwiska; nie widzę powodu by odwiedzać wystawę. Szkolnie i przygnębiająco. Odważnie powiększone projekty wraz z wydrukowanymi(!) próbkami tkanin w skali olbrzymiej, stanowiły odpychająco niezgrabną tapetę, która dodatkowo niepotrzebnie konkurowała z zaprezentowanymi obiektami.

fot. http://www.wornthrough.com
fot. www.wornthrough.com

Uwierzcie, bardzo chciałam żeby mi się podobało. Podekscytowana i ze sporym zapasem wiedzy o Yves’ie (książka przeczytana, film zobaczony) po schodach do sali wystaw wchodziłam z rumianym obliczem, iskrami w oczach i zdecydowaniem w nogach. Przechodząc sala po sali nie traciłam nadziei, że jeszcze mnie olśni, że pogrywają sobie ze mną teraz trochę lecz na pewno coś przyszykowali dużego.  Ale sale szybko się kończyły a źródła w moich oczach wysychały wprostproporcjonalnie. Czego zabrakło? Świadomości sceny na jakiej przyszło im grać (scenografa?). Co zapamiętałam? Wszechotaczającą brzydko-ść. Ale to już moje, jak to mówią, zmartwienie.


fot Witold Modrzejewski Jean Paul Gaultier w Grand Palais2
fot. Witold Modrzejewski / pierwsza sala

Miejsce II – Jean Paul Gaultier

Między młotem a złotem. Pierwsza sala imponująca! Wspaniale zaprojektowana scenografia z pełna obitymi artefaktami wnętrzarskimi takimi jak fotele, stoły czy lampy, które doskonale współgrają z prezentowanymi ubiorami, nawet dodatkowo podnosząc ich atrakcyjność. Przestrzeń rozplanowana świadomie, z wyczuciem, bez wrażenia ścisku, za to pozostawiająca apetyt na więcej. W drugiej sali zaskoczenie, jakże miłe bo dobrze mi znane – MAPPING. Cudownie ożywione podobizny ludzkich twarzy wtem uśmiechają się, zalotnie patrzą i czarują; mówią, szkoda tylko, że po francusku. Ale! Jest wspaniale i chcesz więcej. Chociaż podświadomie zaczynasz bać się tego „więcej”. Widzisz coś dobrego i boisz się iść dalej; boisz się, że będzie gorzej. Ale idziesz mimo to.

fot. Witold Modrzejewski / ruchomy wybieg
fot. Witold Modrzejewski / ruchomy wybieg

Idziesz i (o smutny losie!) jest gorzej. Za dużo. Za dużo. Za dużo. Idziesz i nie wiesz w co oczy wsadzić, więc żresz oczami, chwilę żujesz i przełykasz, wpychasz w siebie prawie wymiotując; po czym, znowu konsumujesz maniakalnie jak fastfooda z podejrzanej czerwonej budki na skrzyżowaniu ulic Podgórnej i Św. Marcina. Fascynujące rzeczy upchnięte jak skarpety w walizce, wgniecione w siebie nawzajem. Walczące o jedno spojrzenie, jedną sekundę uwagi. FASCYNUJĄCE RZECZY. Niedocenione może przez kuratorów, muszą się zmagać z nijakimi, imiennymi karteczkami ich docelowych właścicieli, podobnie jak smutne kostiumy w kulisach podrzędnego teatru. Amy Winehouse, Madonna, ten czy tamten. Lala i kartka, do tego ciuch. Taka sama wyliczanka sław jaką serwuje Woody Allen w genialnie płytkim i przyjemnym filmie O północy w Paryżu  (jak widać nawet nie wychodzimy z miasta). Kto się nie pojawi, to chociaż o nim wspomną. Dalej wybieg jak dla zombie, wszystko trzeszczy, skrzypi i kołacze. Po co?
Ale całość niezwykła – prowokuje pytania, dużo pytań. Np. Czy warto pokazywać tak dużo, jeśli nie dysponuje się równie dużą przestrzenią? Albo – Czy naprawdę więcej efektów równa się większe „WOW”? W końcu – Jaką rolę w przypadku wystaw mody odgrywa kurator i czy nie warto czasem zainwestować w scenografa? [zdjęcia z wystawy tutaj]


01-Lanvin-5
fot. www.wallpaper.com / Palais Galliera

I Miejsce i Złoty Medal – Lanvin

Gratuluję Jeanne Lanvin niebywałego talentu, gratuluję klientom projektantki świetnego wyboru, gratuluję Albertowi Elbaz’owi zmysłu estetycznego, gratuluję Laurence Le Bris owocnej (!) współpracy, gratuluję Palais Galliera dni od 8. marca do 23. sierpnia, gratuluję sobie – obecności.
O wystawach takich jak ta się nie pisze, o wystawach takich ja ta się opowiada. Wystawy takie jak ta się ogląda i nimi zachwyca. W związku z powyższym ja napiszę krótko. OlśniewającaStopLuksusowaStopMalarskaStopZachwycającaStopJakajeszczeStop Absolutna. O nie, nie, wcale łatwo nie było jej zobaczyć. Dzień pierwszy – za późno. Dzień drugi – zamknięte. Trzeciego zdołałam kupić bilet więc gratuluję wytrwałości. Sobie.
W ekspozycjach pokroju tej, widać doskonałą myśl zespołową i jej wagę. Niezwykle luksusowa, powstała przy współpracy obecnego głównego projektanta domu mody Lanvin, Alberta Elbaza, z kuratorem Olivierem Saillard’em oraz scenografką Laurence Le Bris  zachęca do zadawania pytań o artystyczną wartość projektów.

fot. www.wallpaper.com
fot. www.wallpaper.com

Sposób w jaki zostały wyeksponowane ubiory, tj. umieszczone w ramy na wzór skrzyń, biurek czy fortepianów z lustrem, w których to (lustrach) dany projekt odbija się zmuszając widza do patrzenia na niego przez to właśnie lustro. Efekt ten daje niesamowite wrażenie, jakby właściwym medium do oglądania ubrań było wyłącznie lustro. Obraz odbity staje się obrazem właściwym. Słowo „obraz” idealnie tu pasuje, gdyż z każdą sekundą patrzenia, coraz bardziej zanika forma, a w głowie pozostaje doznanie estetyczne. Bardzo silne i przyjemne. Pozostała część wystawy, z manekinami, równie imponująca; przemyślana w każdym szczególe. Nie ma mowy o przypadku. Przynajmniej ja go tu nie widzę.


Dorota Kuźniarska drugieoko blog 00Dorota Kuźniarska – artysta wizualny, projektant mody i kostiumu. Ukończyła projektowanie ubioru i scenografię na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu oraz studia na wydziale mody i tkaniny Marmara Üniversitesi w Stambule. Brała udział w licznych pokazach mody oraz miała okazję jeden z nich poprowadzić. Wielokrotna stypendystka oraz laureatka konkursów artystycznych i projektowych. Jej prace publikowane były m.in. w The Wall Street Journal. Wielbicielka opery i gier wideo.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s